poniedziałek, 28 lutego 2011

Kim jestem??

  Jestem Dorosłym Dzieckiem Alkoholika. Mam 21 lat. Niemal każdy dzień przeżywam, jakbym stąpała po kruchy lodzie. Gdzieś we mnie tkwi bardzo ostra drzazga, która przypomina o sobie bólem, kiedy próbuję zapomnieć.
    Nie da się zapomnieć. Będę musiała znów rozdrapać stare rany, niby zabliźnione, ale brudne, wciąż dające o sobie znać. Potrzebuję tego tak bardzo. Mam nadzieję, że kiedy wyrzucę z siebie to wszystko, co we mnie siedzi, autentycznie się oczyszczę. Regularna terapia? Nie wiem, chyba nie jestem gotowa. Tyle zachodu z tym, znaleźć, dojechać, umówić się... tak to sobie tłumaczę, ale chyba chodzi o mój wstyd, strach, zażenowanie. Póki co, jako terapię potraktuję tego bloga, a potem... potem zobaczę.
    Będę pisać maksymalnie szczerze. Będę się starać nazywać swoje uczucia, choć każde DDA wie, jak bardzo jest to trudne. Być może niektóre wpisy zdziwią, zaszokują, sprawią, że uśmiechniesz się z niedowierzaniem, a może rozbawieniem. Masz do tego prawo, ale proszę - nie osądzaj.
    Nikt z moich bliskich nie będzie wiedział o tym blogu. Wiem, że wówczas kontrolowałabym to, co chcę napisać. A tak bardzo potrzebuję uporządkować sobie pewne rzeczy, nazwać je, wyciągnąć na wierzch. Tylko ja, moje uczucia i klawiatura. I ewentualnie czytelnicy, dla których będę przecież tylko literkami na monitorze. To w miarę bezpieczne.
Pytanie do wszystkich, którzy nie są DDA: jak sobie wyobrażacie dziecko alkoholika?
Najprawdopodobniej pierwsze skojarzenie, jakie przychodzi na myśl, to obraz zabiedzonego dziecka, ubranego w złachmanione ubrania, często z podbitym okiem, lękliwego, mającego problemy w szkole.
Może część z Was pójdzie o krok dalej i wyobrazi sobie to dziecko w dorosłości, powielające chorobę rodziców i przekształcające się na podobieństwo ojca-lumpa bądź matki-pijaczki.
Wasze spostrzeżenia owszem, są prawdziwe, ale tylko częściowo. Ulegacie stereotypom. Bo bardzo wielu z nas, DDA, to wykształceni, przystojni, zamożni ludzie. Mamy dobrą pracę, partnerów. Niektórzy być może patrzą z boku i nawet nam zazdroszczą. Nasuwa mi się nawet refleksja: kim mogliby być ci, którzy osiągnęli już tak wiele mimo tego cholernego obciążenia na całe życie, gdyby w ich życiu nie pojawił się alkoholik? Kim byliby, gdyby od urodzenia mogli oddychać pełną piersią, bez lęku dławiącego w gardle, w spokoju i poczuciu bezpieczeństwa?
Dla większości z Was DDA jest prawie jak UFO, prawda? Poznajecie o kimś tę smutną prawdę, wyrażacie swoje współczucie (współ-czucie? czyli odczuwanie tego, co my? śmieszne!), a głębi duszy myślicie sobie: "Dlaczego on/ona nic z tym nie zrobi, dlaczego nie wyśle rodzica na leczenie, dlaczego gdzieś tego nie zgłosi?". A może część z Was uważa, że to w ogóle jest sztuczny problem, że wystarczy zamknąć się w swoim pokoju i poczekać, dopóki pijany ojciec czy matka nie wytrzeźwieje? Dla tych z nas, którzy już wyprowadzili się z domu, być może macie odpowiedź w stylu: "Przecież to już za tobą, przestań użalać się nad sobą i zacznij wreszcie żyć normalnie!". Kolejny raz sprawdza się odwieczna prawda, że syty głodnego nie zrozumie.
Nawet nie wiecie, jak bardzo Wam zazdroszczę normalnego dzieciństwa, Wy, nie-DDA. Normalność i dużo miłości - to najlepsze, co rodzice mogą dać dziecku. Niewyobrażalny kapitał, który procentuje całe życie. Doceńcie to. A kiedy ktoś z Waszych znajomych zdecyduje się na wielki coming-out i wyzna Wam smutną prawdę o swoim popieprzonym dzieciństwie, po prostu okażcie gotowość wysłuchania go i trochę życzliwości. Nawet nie zdajecie sobie sprawy, ile to dla nas znaczy

czwartek, 20 stycznia 2011

Poratujcie!!!!! Totalna złość! POMOCY RATUNKU!!!

Dziśaj Beatka siada sobie żeby wyszyć Kubusia w końcu zaczynam dzielić kanwę żeby ją wyciąc co by lepiej mi sie wyszywało a tu co się okazuje??? Zobaczcie same!!!!!
Tam gdzie leży ołówek kończy się trzecia kolumna z czterech w Kubusiowym kalendarzu!!! To że jestem zła to mało powiedziane jestem wściekła a tak święcie byłam przekonana, że kanwy mi wystarczy a nawet jeszcze zostanie ale głupota nie boli prawda!!!?? Teraz ani nie zdążę zamówić kanwy nie mówiąc o wyszyciu Kubusia. Dziewczyny PORATUJCIE MNIE PROSZĘ POWIEDZCIE CO MOGĘ WYKOMBINOWAĆ??!! BŁAGAM PORATUJCIE

sobota, 8 stycznia 2011

Świeta Świeta i po świetach gadanina i zdjęcia

 O najważniejszych sprawach najtrudniej opowiedzieć. Są to sprawy, których się wstydzisz, ponieważ słowa pomniejszają je – słowa powodują, iż rzeczy, które wydawały się nieskończenie wielkie, kiedy były w twojej głowie, po wypowiedzeniu kurczą się i stają zupełnie zwyczajne. jednak nie tylko o to chodzi, prawda? Najważniejsze sprawy leżą zbyt blisko najskrytszego miejsca twej duszy, jak drogowskazy do skarbu, który wrogowie chcieliby ci skraść.Zdobywasz się na odwagę i wyjawiasz je, a ludzie dziwnie na ciebie patrzą, w ogóle nie rozumiejąc co powiedziałeś, albo dlaczego uważałeś to za tak ważne,że prawie płakałeś mówiąc. Myślę, że to jest najgorsze. Kiedy tajemnica pozostaje niewyjawiona nie z braku słuchacza, lecz z braku zrozumienia.
Niby były święta w sumie to jeszcze są, ale wcale nie czuje tych świat dni jak każde inne. Ta sytuacja w domu mnie wyańcza, ojciec od prawie dwóch miesięcy nie mieszka w domu tylko u brata na wiosce. Zwyczajnie boi się spać w domu, boi się tego że dla matki znów przyjdzie do głowy jakiś chory pomysł, Dla mnie też jest ciężko może mój tato tak bardzo mną się nigdy nie interesował ale mimo wszystko to jest mój ojciec i nigdy innego nie będę miała. Jak to się mówi: Najsilniej kochają Cię te osoby, które najmniej o tym mówią, a najwięcej okazują i to jest prawda. Wigilie spędziłam z tatem i wujkiem na wiosce, po prostu nie umiem wybaczyć matce tego co zrobiła dla ojca nie umiem. Jakoś nie widziałam siebie żebym siedziała z matką przy jednym stole wigilijnym....
Czasem mam po prostu ochotę usiąść i płakać:(

Widzisz ją ?
- Widzę .
- A znasz ją ?
- A znam .
- Nieprawda ... Wydaje Ci się, że ją znasz... Powiedz mi śmieje się ?
- Owszem i to często .
- Tak Ci się tylko zdaje .
- Przecież wiem co widzę !
- Widzisz to, co chcesz widzieć ... Myślisz , że jest szczęśliwa ?
- No raczej tak .
- Pudło ... Uśmiech maskuje to co naprawdę w niej siedzi ...
- Czyli co ?
- Przecież twierdzisz , że ją znasz . Więc czemu pytasz ?
- A nie wiem ...
- Mało kto wie co naprawdę myśli , czuje , pragnie , lubi , kocha , nienawidzi , szanuje , jaka jest ,
bo wciąż udaje , że jest spoko ...







A teraz kilka zdjęć pięknego zachodu słońca....
A  ja uwielbiam chodzić na cmentarz . mogę usiąść na ławeczce i pozwierzać się ludziom , którzy mnie do końca wysłuchają i nic nie powiedzą








"Bo gdy jest smutno to kocha się zachody słońca"



I jeszcze trzy moje ulubione kolędy




czwartek, 6 stycznia 2011

Wesołych świąt

Życzę Wesołych i spokojnych świąt tym którzy świętują teraz tak jak ja:)

wtorek, 4 stycznia 2011

Jestem i JA

Witajcie :)

Witam Was serdecznie w nowym 2011 roku:) Mam nadzieję, że ten rok będzie DUŻO lepszy niż stary:)
Serdecznie dziękuje za Wszystkie życzenia noworoczne bardzo mi miło, że ktoś pamiętał o mnie. Bardzo dziękuję:)

Od 1 stycznia ruszył termin na wyszywanie Puchatkowego RR ja dziś zaczęłam hafcić :) Mam kapelusz bałwan:)
 Jakiś czas temu zaczęłam robić misia, ale chyba go odłożę na później bo mam do wyszycia jeszcze jeden obrazek z świnkowego RR





A na koniec mój piesek:)
 Znamy się?? hihi

piątek, 31 grudnia 2010

Szczęśliwego NOWEGO ROKU

Wiem wiem miałam tak nie znikać ale to wszystko z przyczyn nie zależnych ode mnie  tak wyszło...:( Wybaczcie. Obiecuję się poprawić:)

A teraz życzenia:)



Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku! Spełnienia marzeń, również tych głęboko skrywanych. Znalezienia skrawka nieba i bliskiego serca, które będzie to niebo z Tobą dzielić.
Niech ten rok nada życiu nowych smaków, słodyczy pocałunków, pikantnego seksu. Korzystaj z życia ile tylko starczy tchu!!



niedziela, 19 grudnia 2010

RR

Witajcie dziewczyny wybaczcie mi te ciągłe poprawki ale ostatnimi czasy chodzę zwyczajnie nie przytomna, nie wiem na jakim świecie żyję przez zmęczenie. Dziś już postaram się zrobić  tak jak trzeba i wszystko Wam dokładnie wysłać a to tak wszystko robione tylko z doskoku do komputera. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie  poprawię wszystkie błędy i powinno być już w porządku:)