środa, 27 marca 2013

jajko nr 3

A oto jajko nr 3 :)



 I wszystkie jaja razem

wtorek, 26 marca 2013

Jejo ;)


Poczyniłam dziś dwa jajka więc chciałam Wam je pokazać


niedziela, 13 stycznia 2013

Koniec blooga

Kończę swoją przygodę z blogiem skoro już nie wyszywam i od roku nie miałam igły w reku nie widzę potrzeby by ten blog dalej istniał i tak zapewne nikt tu już nie zagląda

wtorek, 6 listopada 2012

Pamiętacie mnie?




Dawno mnie tu nie było dawno też nic nie pisałam ale jakoś nie mam czasu. Doba jest ciągle o wiele za krótka przynajmniej dla mnie. Ciągle jest praca szkoła praca szkoła i tak to się toczy moje życie. Wyszywanie??? Ciągle brakuje mi czasu nie pamiętam kiedy ostatnio miałam igłę w ręku i szczerze powiem, że nawet nie wiem czy powrócę do haftowania. Dzisiaj powinnam się pakować bo czeka mnie przeprowadzka a ja spakowałam zaledwie pół worka próżniowego ubrań a zaraz będziemy mieli środę a do piątku mam zabrać swoje manele. A informacją roku jest to iż posiadam KOTA tak drogie Panie zaopatrzyłam się w kota jest mi z nim o wiele weselej chociaż przyznam, że jest strasznie wredna i rozpiera ją energia. Czuje ona niesamowity pociąg do wszelkich reklamówek pod każdą postacią. A oto Ona Bunia





sobota, 4 sierpnia 2012

ktos pomoże mi? mam problemy z bloggerem

Cały czas mi wyskakuje komunikat gdy chce się zalogować Twoje hasło zostalo zmienione np 15 godz temu i co raz muszę tworzyć nowe hasła już mi brakuje pomysłów i tak sie zastanawiam czy nie założyć drugie konta i nowego blooga może to coś da bo w końcu ile można?

wtorek, 5 czerwca 2012

Duuużo zmian

Długoo mnie tu nie było ale nie miałam dostępu od internetu bo w marcu wyprowadziłam się od matki pękła w końcu ta cienka nić i nie wytrzymałam po kolejnej awanturze z nie wiadomo jakkiegoś powodu i zaczełam się pakować w ciągu godziny zabrałam swoje wszystkie rzeczy z domu, zadzwoniłam po tatę że by przyjechał a to co najbardziej mnie zabolało to jego słowa i gdzie Ty teraz pójdziesz mieszkac jakby nie chciał mnie zabrać do siebie:( Ale znalazłam mieszkanie teraz obecnie przeprowadzilam się do drugiego i w końcu jestem wolna nie mam awantur nikt mnie nie obzywa to jest naprawdę wielka uuulga sama saobie jestem panią:)

poniedziałek, 12 marca 2012

...Serce ma swoją pamięć...[*]

 Największym skarbem człowieka jest jego pamięć. Przechowujemy w niej urocze chwile życia, najdroższe serca, tajemne sekrety, najcenniejsze słowa, gesty, błyszczące oczy, cudowny uśmiech...
Człowiek żyje dopóki pamięć o Nim trwa...więc pamiętajmy i pielęgnujmy wspomnienia...
[*]

To już rok jak Cie tu dziadku nie ma nadal pamiętam o Tobie

Anioły są wśród nas,
rzadko się ujawniają,
owiane tajemnicą swojej egzystencji,
są nawet wtedy, kiedy życie się zmienia.
Anioły zmieniają każdy ból w radość istnienia,
jednym dotknięciem swojej dobroci,
ocierają morze Twoich łez.
Po to mają serce, żeby kochać,
dobrą wolę by przebaczać,
nieważne jak bardzo będzie źle,
przynoszą nadzieję, na lepsze jutro...

...Serce ma swoją pamięć...[*]

poniedziałek, 6 lutego 2012

Umowa o dzieło POMOCY

Pracuję w pewnej firmie sprzątającej mam "niby" umowę o dzieło. Czy może być tak że mając umowę o dzieło pracuję w pełnym wymiarze godzin pracy tzn po 8godzin dziennie przy czym jest mi wmawiane że przez 8 godzin pracy przysługuję mi jedynie 15 minut przerwy jak to jest ??. I czy pracodawca podczas takiej umowy ma prawo ode mnie wymagac żebym stawiała się na określoną godzinę do pracy np na 14??
jeszce taka sprawa była dawana mi do podpisania u mowa o dzieło gdzie nie było wpisane ani data rozpoczęcia pracy a ni data ukończenia. Ponadto było mi podsuwane do popisania coś w rodzaje aneksu że mam posiadać odpowiedzialność za jakieś rzeczy w zakładzie czy tak może być?
   

środa, 14 grudnia 2011

Czarny labrador

Pies znalazł nowy domek tylko nie jestem pewna czy trafił w odpowiednie ręce zaczekam jeszcze jakiś tydzień i zobaczy jak się sytuacja rozwinie... Jeżeli nic się nie zmieni to skontaktuje się z którąś z Was Dziękuje za odzew:)

piątek, 9 grudnia 2011

Oddam Szczeniaka Labradora


Oddam małego jakiegoś 4 miesięcznego labradora znajdę zaszczepiony i odrobaczony z książeczką ktoś przygarnie??

niedziela, 24 kwietnia 2011

WESOŁYCH ŚWIĄT komu wesołe temu wesołe....przerwa?

Wszystkim zaglądającym życzę Wesołych Świąt

A tak po za tym chyba na jakiś czas zniknę z blogowego świata jak widać już od dłuższego czasu nie ma normalnych postów od jakiś mniej więcej dwóch tygodni...A to dlatego że moja matka wylądowała w szpitalu i każdą wolną chwilę spędzam tam nie wiem kiedy wyjdzie i to pochłania mój cały wolny czas. Wybaczacie ale dla w tej chwili to jest najważniejsze i nic po za tym się nie liczy..

czwartek, 14 kwietnia 2011

Miarą dzieciństwa są dzwięki , zapachy i widoki dopóki nie nadejdzie mroczna epoka rozsądku

Holokaust – na ten temat nakręcono niezliczoną ilość filmów. Weźmy jako przykład słynnego "Pianistę", "Dzieci Ireny Sendlerowej", "Życie jest piękne","Ucieczkę z Sobiboru", "Listę Schindlera" czy "Lektora". Jednak żaden z tych filmów nie ukazał tego zjawiska w tak niekonwencjonalny sposób, jak przedstawiono to w "Chłopcu w pasiastej piżamie"Marka Hermana. Film jest adaptacją książki Johna Boyne'a o tym samym tytule.

Herman pokazuje prześladowania Żydów widziane oczami naiwnego, ośmioletniego chłopca o imieniu Bruno. Bruno wraz z rodzicami i starszą siostrą mieszka w Berlinie, jednak pewnego dnia, gdy jego ojciec, niemiecki oficer, dostaje awans na dowódcę obozu zagłady, cała rodzina przeprowadza się na wieś. Chłopiec nie może odnaleźć się w nowym miejscu, nie ma się z kim bawić, całymi dniami się nudzi. Wszystko zmienia się, gdy zauważa przez okno swego pokoju "farmę", na której pracują dziwni rolnicy w pasiastych piżamach. Bruno, jak każde dziecko w jego wieku, ma niezwyciężoną chęć samodzielnego poznawania i odkrywania świata, dlatego też ignoruje zakazy rodziców, wykrada się z domu przez tylne drzwi i wyrusza w stronę tajemniczej "farmy". Poznaje tam chłopca o imieniu Szmul, Żyda, który z całą rodziną został zamknięty w obozie. Między dziećmi nawiązuje się nierozerwalna, aczkolwiek "zakazana" przyjaźń. Bruno stara się codziennie odwiedzać Szmula i rozmawiać z nim przez kolczasty drut.

Na szczególną uwagę zasłużyły zmiany zachodzące w zachowaniu członków rodziny. Ojciec, typowy SS-man, mordujący z zimną krwią nazista, który uważa Żydów za "podludzi", staje się obojętny na uczucia innych, nawet swoich najbliższych. Matka, po tym, jak dowiaduje się, że jej mąż zabija niewinnych ludzi, zaczyna tracić kontrolę nad samą sobą. Ciekawą postacią jest też córka, na którą ideologia führera, wpajana przez propagandę, nauczyciela i rodzinę ma ogromny wpływ. Wymienia nawet swoje lalki na plakaty propagandowe. Najbardziej spodobała mi się scena, w której więzień pełniący funkcję sługi, opatruje Bruna, który spadł z huśtawki. Gdy przychodzi matka, każe chłopcu udać się na górę, a sama zastanawia się, czy podziękować Żydowi za pomoc. W tej chwili wypowiedziałam na głos słowa: "nawet nie stać jej na to jedno słowo", po czym matka powiedziała: "dziękuję". Główni bohaterowie grani przez Asę Butterfielda i Jacka Scanlona są trybikiem napędzającym całą machinę filmu. Inni aktorzy, tak samo jak muzyka napisana przez Jamesa Hornera ("Titanic", "Star Trek II") stanowią tło, które jest niezbędnym dopełnieniem budującym nadzwyczajny nastrój i napięcie.

Można zauważyć, że przedstawionemu światu brakuje realizmu. Niemożliwe było, aby przy ogrodzeniach brakowało wieży strażniczych, a wykonanie podkopu graniczyło z cudem. Sęk w tym, że w "Chłopcu w pasiastej piżamie" nie chodzi o realizm, nie jest to film dokumentalny. Chodzi o uniwersalne przesłanie. Muszę wycofać napisane wcześniej słowa. "Chłopiec w pasiastej piżamie" niezupełnie opowiada o Holokauście. Mówi przede wszystkim o dozgonnej przyjaźni oraz o postrzeganiu ówczesnego świata przez ludzi nieświadomych oraz tych ogłupionych nazistowską propagandą działania dla dobra narodu. Film poruszający do głębi i zdecydowanie godny uwagi. 

środa, 13 kwietnia 2011

List

Witaj
Chcę powiedzieć ci coś ,czego nigdy nie miałam odwagi powiedzieć. Chcę Ci wyjaśnic dlaczego nasze relację są bardzo płytkie. Na pewno zaskoczę cie bardzo ale ograniczyłam nasz kontakt do minimum , ponieważ strasznie się ciebie boje. Boję się wyśmiania, wyzwisk z twoich ust, poniżania mnie, odbierania mi mojej wartości. W twojej obecności odczuwam paraliżujący lęk i czuję się małą dziewczynką, z którą można zrobić wszystko. Najbezpieczniej będzie dla mnie jak napisze o swoich uczuciach na blogu. Nie pozwalałaś mi czuć to co naprawdę odczuwałam, widziałam i słyszałam. Mydliłaś mi oczy i narzucałaś mi to co mam odczuwać wg, ciebie. Nie potrafiłam się bronić ponieważ nie mogłam wyrazić tego co czuję. Rzucałaś się na mnie za każdym razem kiedy miałaś problem sama ze sobą. Zrobiłaś ze mnie ofiarę i wszystkie swoje niezaspokojone potrzeby z dzieciństwa zaspokajałaś mną. Obwiniałaś mnie za wszystko co tobie stawało na drodze. Czułam się jak strzęp papieru na wietrze. Przez te twoje manipulacje nie wiedziałam ,ze mam prawo się Bronic, ,ze mam prawo czuć to co czuję ,ze mam prawo być sobą i mam prawo wyrażać swoje zdanie. Ty mnie blokowałaś. Twoje nie zaspokojone potrzeby z dzieciństwa ja miałam tobie zaspokajać. Koniec, mówię koniec. Teraz wiem gdzie leżą granice prawdy. Już nie pozwolę Tobie na obarczanie mnie twoimi problemami. Jesteś odpowiedzialna sama za siebie i za to, że mnie niszczyłaś i wpoiłaś mnie chore zasady pijackiej rodziny. Już nie będę akceptować tego dłużej i nie chce odgrywać żadnych ról. Chcę być sobą! Tylko sobą! I nie interesuje mnie twój wstyd przed okazywaniem uczuć, ja będę je okazywać . Nie będę brała odpowiedzialności za twoje złe samopoczucie. Ty jesteś dorosła i powinnaś wiedzieć jak zadbać o siebie. Ja jestem dorosła i musiałam się nauczyć jak dbać o siebie i swoje potrzeby i co to znaczy mieć potrzeby. Nie nauczyłaś mnie tego, ponieważ to ja do tej pory musiałam brać na siebie odpowiedzialność za twoje samopoczucie, problemy. Miałam tego dość ale bałam się Tobie tego powiedzieć, bałam się ,że jak to powiem to będę mieszkała na ulicy,ponieważ wiele razy tym mnie straszyłaś. Starałam się być niewidzialna a zarazem pomocna. Nic nie wymagałam bo wiedziałam ,ze i tak nie dostane tego czego pragnę. A pragnęłam tylko miłości, dobrego słowa i spokoju. Nigdy tego od ciebie nie otrzymalam i już nigdy nie otrzymam. To mnie strasznie boli. Czuję ogromny smutek, żal. Urodziłaś mnie po to, by wypełnić dziurę w swoim dzieciństwie,bym zaspokajała twoje potrzeby. Wyssałaś ze mnie wszystko, cały sens zycia i jeszcze ci było mało. Teraz już KONIEC!Nie chce i nie będę zaspokajała i dźwigała na ramionach twojego zniszczonego zycia. Już sama siegam nosem do ziemi. Tak bardzo mnie zniszczylas emocjonalnie, fizycznie. Byłam jak szklany dom ,bez klamek , gdzie każdy może zajrzec, wejsc i załatwić swoje potrzeby i wyjsc-a szczególnie Ty. Moje doświadczenie z dzieciństwa pokazuja mi ,ze nie mam za co ci być wdzieczna. Porzucilas mnie emocjonalnie i fizycznie w wieku 6lat. Wychowywala mnie ojca matka. Choć było mi tam lepiej.
Twój brat pili do upadłego ,a babka siedziała i obwiniała cały swiat za ten stan. Ja czulam się odpowiedzialna za cierpienie babki. Ty w tym czasie swietnie się bawilas w swoim domu. Nigdy nie zapytalas się co czuję. Nigdy nie zapytalas czy mam co jesc. Odcięłaś się ode mnie.Jakbys w ogole nie miala córki. Zreszta kiedys mi sama powiedziałaś w przypływie swojej złosci ,ze ja nie jestem twoja córka i jeszcze dałaś mi kopa.Czułam ogromny smutek,ból, płakałam.. Żałowałam wtedy ,ze nie jestem w domu dziecka. Twój brat(mój wujek) mowil mi, ze (po co waszej matce dzieci ,jak ona się nimi nie interesuje- miałam jakieś 9lat) . Nie interesowałaś się mną nigdy. . Czułam się smutna , odrzucona, obca,zawstydzona,niepotrzebna. I dopiero poznałam w twoim domu ,co to znaczy piekło na ziemi. Babka miala racje ,ze będzie jeszcze gorzej-nie rozumiałam tego. Najlepiej by mi było w domu dziecka. w ogole przejelam wiele obowiązków, które należały do ciebie.Ja już nie istniałam,nie mialam czasu na szkołe , nie mialam potrzeb,nie mialam swojego zycia, do momentu śmierci Babci. Od śmierci Babci to już nie było piekło , to była czarna dziura. To było cos czego nie potrafie nazwac ,nie ma na to słowa –ja to tylko potrafie odczuć. Robiłas wszystko bym umarła , naprawdę umarła. . Życie w twojej alkoholowej rodzinie nauczyło mnie walki i prztrwania i jestem z tego dumna ,że się nie poddałam, że nie zostałam twoja ofiarą. Teraz mam ogromna i nieodparta chęć walki, WALKI o moje prawdziwe Ja. Nie poddam się nigdy ,choć wiem jaka to trudna droga ………..
PS. Za pewnie zwróciłaś uwage(a może i nie,nie wazne ale chcę to wyrazić)) ,ze w tym liscie do ciebie ,nie zwróciłam się ani razu „mamo” bo w moim odczuciu nie jestes dla mnie żadna matką, nigdy nie miałam matki. Czułam się jak sierota , pomimo ,ze mialam „ rodzine” . Rodzina , która była jak wiezienie.

poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Czy ktoś z Was rysuje może portrety??

Tak jak w tytule szukam osoby która rysuje portrety ze zdjęć? Może jest tu ktoś taki oczywiście zapłacę ile będzie trzeba. Jeśli ktoś taki jest to mój email betilol17@tlen.pl

sobota, 9 kwietnia 2011

Kubuś i prośba o radę

Pokazuję Kubusia zdjęcie robione trochę wcześniej więc teraz jest o wiele więcej




I może Wy mi doradzicie co można zrobić z tą ramką od ikony  bo ona jest w takim stanie jak widać na zdjęciach i nic mi do głowy nie przychodzi co bym z nią zrobić żeby to jakoś lepiej wyglądało.  Ikona jest bardzo ale to bardzo stara jak widać na zdjęciach. Znalazłam ją dziś na wiosce sprzątając i szkoda jej wyrzucać bo jest śliczna to nić że podniszczona jak tylko coś się zrobi z tą ramką będzie wyglądać o niebo lepiej 


czwartek, 7 kwietnia 2011

RR domkowe

Zaległe RR domkowy który już dawno poleciał w świat:)


Teraz trwa produkcja Kubusiowego RR które dostałam od Grubcia oraz domkowe Izy:)


A tak dziś rano spał mój piesio w łóżeczku:)